TRUST GXT 420 RATH - RECENZJA


Dużo już słuchawek przetestowałam i każde ostatecznie lądowały gdzieś w pudle, bo przychodziły następne i kolejne. Z testem tych zwlekałam jednak bardzo długo, a to dlatego, że po prostu cały czas ich używałam. Spędziłam z nimi kilka miesięcy w biurze, na rowerze, w trasie do i z pracy, ale też w domu oglądając Netflixa w łóżku. I tak bardzo się do nich przyzwyczaiłam, że właściwie zapomniałam o tym teście. Stały się nieodłącznym elementem mojego codziennego życia. Przed Wami najbardziej unwiersalne słuchawki: do wszystkiego, na każdą okazję - Trust GXT 420 Rath.



Słuchawki do muzyki i do gier

Większość słuchawek z podobnym przedziale cenowym charakteryzuje się podobną jakością dźwięku. Nie ma co ukrywać, różnice na tym polu zaczynają się dopiero w słuchawkach za 500zł, gdzie skok jakościowy jest już mocno odczuwalny. Tańsze nie są jednak wcale gorsze. Wiadomo, bass jest mniej wyeksponowany, barwa czasem cieplejsza, czasem chłodniejsza, ale ogólnie grają i robią to całkiem przyzwoicie. Do nieprofesjonalnych zastosowań w zupełności wystarczająco. 

To czym producenci się prześcigają, to gamingowy design, wygoda i rozwiązania użytkowe. Na tym polu na pierwszy rzut oka Rath nie ma nic ciekawego do zaoferowania, ot zwykłe, czarne słuchawki, bez wymyślnych podświetleń, bez taśmy, która pozwala je dopasować do każdej głowy, bez odczepianego mikrofonu czy innych bajerów. Najprostsze słuchawki na jakie da się trafić. A jednak zaskakująco uniwersalne i chyba nie potrafię wyobrazić sobie, by ktoś mógł na nie narzekać. 



Głównie służyły mi pomocą w pracy, gdzie podpięte do laptopa stanowiły zarówno idealny sprzęt do komunikacji z klientem, jak i rozrywki, bo pracować bez muzyki nie umiem. Ustawione na maksa potrafią zastąpić głośniki, o czym przekonały się dziewczyny z mojego biura, ale dzięki temu świetnie odnajdują się w zadaniach bojowych jak rowerowa wycieczka. Przez to, że wyglądają skromnie, a jedyne co je wyróżnia to wielkie logo Trust GXT na nausznikach, nie miałam oporów by przejść się w nich po mieście. Po prostu nadają się do każdej okazji. 

Trust GXT 420 Rath - wygodne słuchawki na co dzień

Słuchawki podpinamy na jacka, ale mają dołączone przejściówki do każdego typu urządzeń. Zresztą, już na pudełku woła do nas napis ''multiplatform'' i faktycznie tak jest. Do konsoli też się nadają. Z unwiersalnymi rzeczami jest niestety tak, że jak coś jest do wszystkiego, to jest właściwie do niczego. I tak naprawdę, to nie powiem Wam, że to słuchawki idealne do grania, bo tak świetnie separują dźwięki. Nie powiem też, że to słuchawki idealne do pracy, bo o ile dźwięki z zewnątrz tłumią świetnie, to na zewnątrz nie tłumią absolutnie nic. Nie są też idealne do sportu, bo są mega lekkie i wygodne (uwierzcie mi, komfort pracy jest ogromny), ale przez to mogą nie wytrzymać tempa i spaść z głowy (tymbardziej, że nausznice są obrotowe). Ale dla ludzi, którzy nie potrzebują szczególnych cech, a za to zwykłych słuchawek, które sprawdzą się w większości codziennych zadań, to już będzie strzał w dziesiątkę. Tym bardziej, że ich cena to 200 złotych, więc i portfel nie odczuje tego tak mocno. 

Z praktycznych rozwiązań postawiono na obrotowe nausznice, chowany do środka ale nie odczepiany mikrofon, ultra miekkie poduszki, dodatkowy kabel przedłużający na mini jacki, pilota na kablu (a nie na słuchawce) z klipsem do mocowania i w zasadzie to tyle. Nie wymyślnego, a jednak dość, by służyły wiernie. Jeśli docenicie ich uniwersalność to dadzą Wam dużo radości, jeśli potrzebujecie czegos do zadań specjalnych lub z wyższej półki cenowej, to zerknijcie na słuchawki Roccat Khan, w bardzo podobnej stylistyce, a jednak dźwiękiem i wygodą prześcigające nawet HyperX Cloud Alpha.


Inne produkty firmy z serii GXT od Trust - zobacz recenzje!